Natura, spokój i pyszne jedzenie tuż obok Stambułu! Wioska Garipçe i wioska Rumelifeneri
Te dwie wioski przypominająWschodnie Morze Czarne wioski nadbrzeżne, ze świeżym powietrzem, spokojem i cichą naturą. W północnej części Stambuł, gdzie Bosfor rozszerza się i obejmuje morze, w miejscu, gdzie kończy się ląd i zaczyna morze; miejsce, w którym nigdy nie brakuje północno-wschodnich wiatrów i zimna zimą, a upalne lata nie sprawiają kłopotu, znajdują się dwie wioski, bardzo zielony i bardzo niebieski:Rumelifeneri i Wioska Garipçe. Polecamy je tym, którzy jeszcze nie odwiedzili. W Stambule każda daleka podróż to przygoda, a podjęcie kroku, aby rozpocząć tę przygodę, jest zawsze wyboistą drogą, zwłaszcza gdy ma się wyruszyć nie z konieczności, ale dlawycieczka. Wyruszyliśmy do Rumelifeneri w upalny i duszny dzień w Stambule. Bardzo szybko rozweselimy się świeżym powietrzem, pełnym tlenu i jodu. Ale najpierw zatrzymamy się w wiosce Garipçe.
Wioska Garipçe to nasz pierwszy przystanek
Po minięciuSarıyer, na dobrze asfaltowej drodze z wieloma zakrętami, natrafiamy na zjazd do wioski Garipçe. Wioska, która ma około 70 lub 80 domy, teraz leży pod nami. Drewniane domy z Morza Czarnego biegną w dół po obu zboczach. W dawnych czasach, gdy nie było drogi i do Sarıyer można było dotrzeć tylko drogą morską, życie wioski było bardzo odizolowane od świata zewnętrznego. Nazwa wioski ‘garip’ (biedny, nieszczęśliwy) pochodzi z tego odizolowanego życia, jakie wioska prowadziła przez długi czas. Jednak dziś bardzo łatwo jest dotrzeć do wioski samochodem lub autobusem, który przyjeżdża o co 35 minut. Wioska Garipçe, której mieszkańcy pochodzą niemal w całości z regionu Morza Czarnego, zdołała zachować swoją naturę i atmosferę. Jednym z powodów tej sytuacji jest to, że wioska jest obszarem chronionym. Musisz uzyskać pozwolenie nawet na naprawę dachu, nie mówiąc już o budowie nowego domu. Natychmiast po lewej stronie stoi500 lat Genueński zamek. Zamek nadal istnieje ze swoimi łukowatymi murami, schodkowymi wycięciami i piwnicami, choć wygląda na zaniedbany i nieporządny z powodu poszukiwaczy skarbów. Zamek mapanorama morska, i planuje się przekształcenie go w podwodne muzeumm w przyszłości.
Tecentrum wioski, przypominający tradycyjny wiejski krąg, stoi tuż nad brzegiem. Tutaj dzwonimy do restauracji rybnej Garipçe Aydın, prowadzonej przez Ali Oğuz. Miejsce, w którym biznesmeni, autorzy, wielu badaczy z środowiska akademickiego stało się stałymi bywalcami, to rodzinna restauracja, która nie serwuje alkoholu. Oferują codzienne dania rybne, które łowią własnymi łodziami. Latem zazwyczaj są to sardele, skorpeny, ostroboki i barweny. Zimą są to barweny, turboty, błękitne ryby, bonito, duże bonito i sardele. Miejsce słynie z zup rybnych i sardeli z tymiankiem. W weekendy dostępny jest również brunch. Namıhlama’ ser kolot, który pochodzi z Trabzon, i z ‘çökelek’ (twaróg) i ‘acuka’ (pasta orzechowa) produkowane w wiosce, kompletny Śniadanie z Morza Czarnego jest przygotowywany. Inną słynną restauracją w wiosce Garipçe jest restauracja Asma Altı. Ta restauracja, z ogrodem pod winoroślami, gdzie mieszkańcy Stambułu przyjeżdżają na śniadanie – zwłaszcza latem – zimą przyjmuje gości w pomieszczeniach, w domu, w którym znajduje się 135-letni piec piekarniczy. Ta restauracja, która tworzy swoje menu rybne w zależności od sezonu, znana jest zobsługa śniadaniowa. Restauracja Asma Altı oferuje doskonałe śniadanie z niezliczonymi opcjami, w tym marmoladą gruszkową z Kastamonu, marmoladą z dzikiej róży z Tokatu, miodem tymiankowym z Datça, acuką, chlebem kukurydzianym i „mıhlama”. Zostawiamy za sobą wioskę Garipçe, zauważając, że absolutnie powinniśmy zjeść tu śniadanie w weekend.

Pierwsza wioska brzegu Rumeli: wioska Rumelifeneri
Wioska Rumelifeneri, która wita statki wpływające do Bosforu z Morza Czarnego, przypomina uroczeWioska nad Morzem Czarnym gdzie ustawiają się łodzie rybackie. Latarnia morska, która została założona przez Francuski w 1856 i od którego wzięła nazwę wioska, jest jednym z dwóch symboli wioski, obok zamku Rumelifeneri. Tuż u podnóża wieży latarni morskiej, która prowadzi statki przepływające przez Morze Czarne z zasięgiem widoczności rozciągającym się do 18 mil, znajduje się grobowiec Saltuka Baby, który można odwiedzać do dziś. Zamek Rumelifeneri to miejsce, gdzie przechodnie oddychają morskim wiatrem z Morza Czarnego, podziwiając panorama. W wiosce Rumelifeneri działalność budowlana jest zakazana, aby zapobiec nadmiernemu osadnictwu. KiedyśGrecka wioska, wioska Rumelifeneri to miejsce, gdzie zgromadziła się głównie ludność z regionu Morza Czarnego, podobnie jak wioska Garipçe. Szukamy starego Greckie domy ale większość z nich została zniszczona. Na zboczach zatok, kilka kilometrów od miasta, uwagę zwracają place budowy kompleksów domków letniskowych.
Najsłynniejsza restauracja w Rumelifeneri toRestauracja Roke tuż przy falochronach w porcie. Restauracja Roke, prowadzona przez Seyhan Karan, bierze swoją nazwę od ‘roke’ skały w porcie. Restauracja Roke jest prawie 20 lat i latem można posiedzieć w jej ogrodzie. Codziennie kupują ryby od łodzi cumujących w porcie. To rodzinne przedsięwzięcie, prowadzone wyłącznie przez kobiety, od lat obsługuje swoich stałych bywalców. Dla tych, którzy chcą odwiedzić wioskę Rumelifeneri i spędzić tam kilka dni, nie ma innej alternatywy zakwaterowania niż Golden Beach Club. Położony kilka kilometrów od centrum, The Golden Beach Club znajduje się w Zatoce Marmaracık na 220 akrów ziemi. Jest to dobra alternatywa, z własną zatoką i plażą, dla tych, którzy chcą popływać bez zbytniego oddalania się od Stambułu. Ponadto, dla tych, którzy chcą trochę akcji, są ATV wycieczki do jeziora 10 kilometrów dalej, safari,rower i kajak alternatywy. W Golden Beach Club, możesz zatrzymać się w hotelu butikowym, a także w uroczych bungalowach rozsianych po zboczu za plażą. Bungalowy zimą witają gości, którzy chcą uciec od Stambułu i znaleźć spokój w lesie nad morzem, ciesząc się ciepłem kasztanów w piecu. Po spienionym, dziko wietrznym i radosnym dniu zostawiamy za sobą wioskę Rumelifeneri. Kończąc dzień, w którym jedliśmy ryby o zapachu jodu, prowadziliśmy radosne pogawędki, wędrowaliśmy, ale nie czuliśmy zmęczenia, zatrzymaliśmy się przy drodze do Sarıyer i podjadaliśmy jeżyny; i zrobiliśmy sobie zdjęcia z widokiem na pięknąpanorama spoglądając na wejście do Bosforu. A potem wyruszamy, by stać się częścią chaotycznego życia w mieście. Ale wiemy, że nasze drogi skrzyżują się tutaj, gdy zechcemy uciec od chaosu Stambułu, by żyć w samotności, spokoju i naturze.
Wioska Garipçe i Rumeli Feneri to urocze miejsca na weekend, ale przed podjęciem decyzji sprawdź wydarzenia odbywające się w Stambule w ten weekend!